Nowy Rok... Sylwester... Ostatnie dni mijającego roku to zazwyczaj różnego rodzaju podsumowania.
W telewizji przewijają się programy podsumowujące, telewidzowie wybierają najlepsze piosenki ubiegłego roku, najlepsze filmy, najlepszych sportowców, największe wpadki polityków. Natomiast pierwsze dni Nowego Roku mijają w atmosferze planów, deklaracji i obietnic. Z nadzieją patrzymy w przyszłość. Nowy Rok to początek, początek czegoś lepszego, choć nieznanego. Pierwsze dni Nowego Roku wypełniają się noworocznymi postanowieniami. Chcemy zdrowiej się odżywiać, więcej czasu poświęcać dzieciom, chodzić na basen albo na siłownię (a najlepiej i na basen i na siłownię), więcej czytać, mniej oglądać, częściej chodzić do teatru i rozpocząć naukę języka obcego. Obiecujemy sobie, że w Nowym Roku będziemy mniej się denerwować i nabierzemy odpowiedniego dystansu. Ja też co roku podejmuję takie zobowiązania, i jak to w życiu bywa, niektórych obietnic dotrzymuję, innych nie. Jestem jednak pewna, że z tym roku mi się uda. Postanowiłam upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Zafunduję sobie trochę odpoczynku i relaksu, a przy okazji pouczę się niemieckiego. Niemożliwe?! A jednak! Połączę naukę języka z sesjami relaksacyjnymi, innymi słowy, będę się uczyła w stanie relaksu. W stanie, w którym szybciej i łatwiej przyswajamy nowe informacje. Ale na tym nie koniec. Stan relaksu ma jeszcze inne zalety. Regularne sesje relaksacyjne wzmacniają nasz system odpornościowy, wspomagają działania rehabilitacyjne (mam nadzieję, że lekcje będą ulgą dla mojego kręgosłupa), pomagają leczyć zaburzenia snu, ułatwiają pozbycie się nałogów (oj wiele bym dała, żeby mój mąż rzucił palenie), podwyższają odporność na stres. No i oczywiście szybsza nauka. Opanowanie podstaw niemieckiego powinno mi zająć najwyżej dwa tygodnie. Zależy mi na szybkim tempie nauki, ponieważ jeszcze w tym roku w zimowe ferie chciałabym jechać z rodziną do Austrii, wtedy będzie okazja wypróbować w praktyce mój niemiecki.
Z noworocznymi postanowieniami jest właśnie tak, jak z nauką języka, jeśli jesteśmy zdeterminowani i bardzo nam na tym zależy, na pewno się uda. Wystarczą chęci i odpowiednia ilość zapału. Ważną rolę odgrywa też metoda, którą wybierzemy. Jeśli nauka będzie sprawiała nam przyjemność, sukces gwarantowany. Jeśli droga, którą obierzmy do spełnienia naszych noworocznych obietnic będzie prosta i dobrze oświetlona, w Sylwestra 2009 roku na pewno będziemy mogli być z siebie dumni. A jak szybko uwinę się z niemieckim, kto wie czy przed wakacjami nie zafunduję sobie lekcji hiszpańskiego? Wakacje w Hiszpanii? Może. Kto to wie?
Bożena Wilk